Recenzja

Recenzja: Karta sieciowa Ethernet na USB UE200 od TP-LINK

Czasami bardzo dziwne rzeczy mogą się przytrafić naszym komputerom. Kilka tygodni temu, z niewiadomych przyczyn port ethernet w moim laptopie zwyczajnie zamarł. Linux go nie rozpoznaje i nie da rady za jego pośrednictwem podłączyć się do sieci. Można oczywiście skorzystać z WiFi ale w pewnych sytuacjach ta opcja odpada i zostaje nam jedynie łącze przewodowe. Tak się składa, że mam na wyposażeniu adapter UE200 od TP-LINK. Jest to karta sieciowa mająca z jednej strony gniazdko ethernet, z drugiej zaś złącze USB, dzięki któremu łatwo tę kartę można podłączyć do komputera. Pytanie tylko jak taka sieciówka na USB zachowa się pod linux'em. W tym wpisie obadamy sobie właśnie tę kwestię.

Recenzja: Inteligentne gniazdko HS110 od TP-LINK

Technologia wymaga energii. Ostatnio ktoś wspominał mi o tym, że infrastruktura internetowa zjada jakieś 10% ogólnoświatowego zapotrzebowania na prąd. Czy tak jest w istocie, to nie wiem ale jedna kwestia zdaje się być jasna, tj. wzrost ilości urządzeń, które bez elektryczności zwyczajnie nie działają. Każdy z nas ma w swoim domu takie sprzęty, z tym, że część z nich mogłaby pracować krócej niż 24 godziny na dobę. Weźmy sobie taki domowy router WiFi, czy też pierwszy z brzega TV. W nocy zwykle nie ma potrzeby, by te urządzenia działały. Niemniej jednak, rano po przebudzeniu raczej ostatnią rzeczą, o której myślimy, to włączanie czegoś co naszym zdaniem powinno być już uruchomione. Poza tym, rozruch sprzętu elektronicznego zawsze zajmuje te parę minut. Tryb oszczędzania energii implementowany przez producentów ma łagodzić dolegliwości związane z potrzebą wyłączania sprzętu, gdy ten jest nieużywany. Niemniej jednak, takie urządzenie w dalszym ciągu prąd pobiera, niewiele ale zawsze, no i zużywa się szybciej. TP-LINK ma w swojej ofercie inteligentne gniazdka (smart plug), które są w stanie nam pomóc. Urządzenia te możemy programować, tak by automatycznie odcinały dopływ prądu do tego naszego przykładowego routera WiFi. W tym artykule rzucimy sobie okiem na takie gniazdko, a konkretnie będzie to model HS110.

Recenzja: Router Archer C2600 od TP-LINK

Któż z nas nie ma gdzieś koło swojego domowego ogniska takiego małego urządzenia z antenami, które nic tylko sobie leży gdzieś na półce i od czasu do czasu tylko mignie do nas swoimi diodami? Mowa oczywiście o routerach WiFi, które można powoli chyba zacząć traktować jak nowych członków naszej rodziny. Te elektroniczne stworzenia są tak bardzo użyteczne, że wielu z nas już sobie życia bez nich nie wyobraża. Technologia bezprzewodowej łączności rozwija się bardzo prężnie i, gdy niecałe dwa lata temu sprawiłem sobie mój pierwszy router WiFi (model TL-WR1043ND v2), to myślałem, że wystarczy mi on na jakiś dłuższy czas. Wtedy 450 mbit/s w paśmie 2,4 GHz to były naprawdę przyzwoite osiągi, przynajmniej teoretycznie rzecz ujmując. Od tamtego czasu bardzo dużo się zmieniło w kwestii WiFi, nie tylko pod względem przepustowości ale także technologii, które znajdują zastosowanie w tym bezprzewodowym wymiarze otaczającej nas rzeczywistości. Tak się składa, że mam jedno z tych bardziej zaawansowanych urządzeń i postanowiłem sobie je dokładnie obadać. Jest to router Archer C2600 od TP-LINK, który ma być zdolny przesłać sygnał po WiFi z prędkością 800 mbit/s w paśmie 2,4 GHz i 1733 mbit/s w paśmie 5 GHz, także zobaczmy co to jest za maszyna.

Recenzja: Przenośny router 3G/4G TL-MR3020 od TP-LINK

Coraz więcej użytkowników migruje od lokalnych providerów internetowych na technologię LTE, która zapewnia nam połączenie z siecią globalną niezależnie od naszej fizycznej lokalizacji. Do obsługi LTE potrzebny jest odpowiedni modem lub router WiFi, który już ma taki modem wbudowany. Jeśli posiadamy modem LTE, to może się pojawić problem z udostępnianiem połączenia, np. w sieci domowej. Jakby nie patrzeć taki modem jest przeznaczony na jedno urządzenie. Oczywiście w dalszym ciągu możemy przerobić nasz router WiFi i dodać do niego obsługę modemów LTE ale takie rozwiązanie wymaga firmware OpenWRT/LEDE. Istnieje prostsza alternatywa, która, można by rzec, działa OOTB i nie trzeba się zbytnio wysilać przy jej implementacji. Musimy jednak posiadać odpowiednie urządzenie. W tym artykule obadamy sobie przenośny router 3G/4G TL-MR3020 od TP-LINK.

Recenzja: Transmitery sieciowe TL-WPA4226T KIT od TP-LINK

Wszystkim nam jest znany problem z niewielkim zasięgiem bezprzewodowych sieci WiFi. Nierzadko bywa też tak, że sygnał z routera nie może się przebić przez grube ściany naszego domu, czy też większego mieszkania. W takiej sytuacji szereg osób próbuje przestawiać router w bardziej dogodne miejsce, by pokryć zasięgiem całą przestrzeń użytkową. Nie zawsze tego typu rozwiązanie jest jednak możliwe. Ci bardziej majętni użytkownicy dokupują drugi router i spinają oba urządzenia mostem bezprzewodowym WDS. O ile takie rozwiązanie może nam pomóc, to trzeba wziąć pod uwagę fakt, że punkty dostępowe (AP) muszą być w swoim zasięgu oraz muszą wysyłać i odbierać dane, zatem użytkowa przepustowość sieci WiFi spadnie nam dwukrotnie. Gdy do tego w grę wejdą nam jeszcze zakłócenia generowane przez inne sieci w okolicy, to efekty mogą być niezbyt zadowalające. Poza tym, trzeba mieć również na uwadze kompatybilność protokołu WDS, bo różni producenci inaczej go implementują. By rozwiązać ten cały problem zasięgu w sieciach bezprzewodowych, możemy pokusić się o zakup czegoś, co nazywa się transmiter sieciowy (ekstender powerline). Te urządzenia są w stanie "przebić się przez każdą ścianę" i zapewnić nam połączenie z routerem WiFi na dystansie nawet do 300 metrów. Jak to możliwe? W tym artykule odpowiemy na to pytanie testując jeden z ekstenderów powerline TL-WPA4226T KIT (AV500) od TP-LINK'a.

Recenzja: Aktywny HUB USB 3.0 UH720 od TP-LINK

Nasze potrzeby są zawsze nieograniczone i raczej nigdy nie uda się nam ich zaspokoić. Weźmy sobie dla przykładu urządzenia, które można podpiąć do komputera. Obecnie mamy całą masę sprzętu, a nasz PC, laptop czy router ma skończoną i często też bardzo niewielką ilość portów USB. Problematyczne może być zatem podłączenie do komputera w tym samym czasie kamer, pendrive, dysków, telefonów/smartfonów, mp3player'ów, drukarek, myszy czy klawiatury. Można oczywiście wyciągać z gniazdek jedne urządzenia, by zrobić miejsce dla innych ale istnieje przecie taki wynalazek jak HUB USB, który umożliwiają nam podłączone kilku urządzeń do jednego portu USB. Jakość tych HUB'ów oraz ich właściwości są różne i w tym wpisie zobaczymy co ma nam do zaoferowaniaHUB USB 3.0 UH720od TP-LINK

Recenzja: Antena TL-ANT2408C (8dBi, 2,4GHz) od TP-LINK

Jako użytkownik alternatywnych systemów operacyjnych wiem, że nie łatwo o sprzęt, który po podłączeniu do komputera działa OOTB. Niemniej jednak, na rynku jest sporo urządzeń, które są w stanie działać pod linux'em nawet dość przyzwoicie, z tym, że trzeba pierw się naprawdę wysilić, by je znaleźć. Tak było w przypadku adaptera WiFi TL-WN722N od TP-LINK, który jest już ze mną kilka lat. Nie miałem z nim problemów na swoim Debianie i praktycznie nie mam mu nic do zarzucenia. No może za wyjątkiem bardzo przeciętnego zasięgu, choć ta karta dysponuje zewnętrzną anteną 4 dBi. Postanowiłem zatem rozejrzeć się za nieco większymi antenami w celu wyeliminowania problemów z zasięgiem. W ofercie TP-LINK'a była antena TL-ANT2408C (8 dBi, 2,4 GHz), to pomyślałem, że przetestują ją i sprawdzę czy problem słabego zasięgu zostanie w końcu wyeliminowany.

Recenzja: Karta WiFi TP-LINK Archer T1U

Ostatnio recenzowałem dwie bezprzewodowe karty WiFi w standardzie mini/mikro, które podesłał mi TP-LINK. W zestawie był jeszcze jeden adapter, a konkretnie chodzi o kartę Archer T1U. Jest ona bardzo podobna do TL-WN725N, przynajmniej pod względem wizualnym. To co odróżnia od siebie te dwa adaptery, to pasmo, w którym mogą pracować oraz oczywiście prędkość transferu. Archer T1U działa w 5 GHz (standard AC) i teoretycznie może pochwalić się prędkością do 433 mbit/s. Zobaczmy zatem jak on spisze się w przypadku linux'ów.

Recenzja: Karta WiFi TP-LINK TL-WN823N

Jako mobilny osobnik wiem jak ważne są niewielkie rozmiary sprzętu, na którym przyjdzie mi operować gdzieś poza miejscem mojego zamieszkania. Wielkość urządzeń ma zatem dla mnie ogromne znaczenie. Nikogo raczej nie trzeba przekonywać, że wraz z miniaturyzacją sprzętu, maleje również jego funkcjonalność. Idealne urządzenie to takie, które ma na tyle małe wymiary, by za ich sprawą nie ucierpiały wszystkie te niezbędne nam dobrodziejstwa oferowane przez nowe technologie. Bez internetu w obecnych czasach ani rusz, zatem potrzebne nam są różnego rodzaju adaptery i karty WiFi umożliwiające naszym komputerom bezprzewodowe połączenie sieciowe. Jest cała masa urządzeń, które moglibyśmy podłączyć do naszych laptopów ale nie wszystkie z nich mają na tyle małe wymiary, by ich zastosowanie było dla nas iście komfortowe. TP-LINK dysponuje w swojej ofercie kilkoma bezprzewodowymi kartami sieciowymi w standardzie micro/mini. W tym wpisie zobaczymy jak na linux'ie będzie sprawował się mini adapter TL-WN823N.

Recenzja: Power Bank TL-PB10400 od TP-LINK

Technologie mobilne rozwijają się bardzo szybko. Dziś już praktycznie każdy z nas ma jakiś smartfon, tablet czy mp3player. Wszystkie te urządzenia wymagają do pracy energii, którą zwykliśmy pozyskiwać z sieci energetycznej. Niemniej jednak, mobilność oznacza również ograniczony dostęp do źródeł zasilania. Przebywając gdzieś w dziczy poza obszarem cywilizacji trzeba mieć na względzie alternatywne źródło energii, której tak bardzo potrzebują nasze urządzenia. Niekoniecznie musimy znajdować się w położeniu Mad Max'a ale zasada działania jest bardzo podobna, tj. dorwać się do źródła energii, zgromadzić jej jak najwięcej i korzystać z niej w przypadku "trudnych czasów". Zapasy energii możemy gromadzić w akumulatorach konkretnych urządzeń, choć te są zwykle niewielkiej pojemności, przez co nie wystarczą nam na długo. Alternatywą są zaś power banki, które potrafią przechować znaczne ilości energii. W tym wpisie obadamy sobie bank energii od TP-LINK'a, a konkretnie będzie to model TL-PB10400 o pojemności 10400 mAh.