Hardware

Aktualizacja firmware drukarki HP LaserJet P2055dn pod linux

Bawiąc się ostatnio drukarką laserową Hewlett Packard (HP) LaserJet P2055dn, zauważyłem, że ma ona wgrany dość stary firmware. Naturalnie sama drukarka do najmłodszych nie należy, bo została wyprodukowana w 2011 roku ale skoro na stronie producenta jest dostępna nowsza wersja oprogramowania dla tego urządzenia, to przydałoby się je do tej drukarki wgrać. Problem jednak pojawia się w przypadku takich osób jak ja, tj. tych, które korzystają w swoim środowisku pracy z maszyn mających na pokładzie system operacyjny z rodziny jakieś dystrybucji linux'a, np. Debian czy Ubuntu. Producent drukarki udostępnia stosowne narzędzia do aktualizacji firmware ale tylko i wyłącznie dla OS z gatunku Windows. Co mają zrobić osoby, które z Windows'a nie korzystają, a chciałyby przy tym mieć aktualny firmware w drukarkach HP? Możemy spróbować postawić maszynę wirtualną na bazie QEMU/KVM, tam zainstalować Windows'a i udostępnić w obrębie tej maszyny wirtualnej drukarkę, której firmware mamy zamiar aktualizować.

Drukarka laserowa pod linux (HP LaserJet P2055dn)

Parę tygodni temu moja leciwa już (20 letnia) drukarka atramentowa Epson Stylus Color 760 postanowiła odmówić współpracy i zaprzestała dalszego drukowania stron. Po rozkręceniu jej, okazało się, że ma ona w sobie tyle syfu (m.in. w okolicach dysz), że mechanizmy tej drukarki nie były już w stanie najwyraźniej tego doczyścić. Pomyślałem, że najwyższy już czas pozbyć się tej drukarki i poszukać jej następcy. W wytycznych kupna nowej drukarki były przede wszystkim cena (do 500 zł), bezproblemowa praca pod linux (Debian/Ubuntu) oraz możliwość pracy w sieci (preferowane WiFi) bez zaprzęgania do tego celu innych sprzętów, np. routera czy komputera stacjonarnego/laptopa. Wybór padł na poleasingową drukarkę laserową Hewlett Packard (HP) LaserJet P2055dn, ze względu na fakt, że posiada ona wszystkie te wyżej wymienione właściwości (no może poza WiFi) i można nią zarządzać bez większego problemu czy to przy pomocy dedykowanych narzędzi z pakietu hplip / hplip-gui , czy też bezpośrednio za sprawą CUPS.

Recenzja: Smartfon Neffos X1 od TP-LINK

Stosunkowo niedawno do polskiej oferty TP-LINK trafił smartfon Neffos X1. To urządzenie było dostępne już dłuższy czas na rynku (zaprezentowane w Berlinie na targach IFA we wrześniu 2016) ale do Polski trafiło ono z dość mocnym opóźnieniem. Tak czy inaczej, ten telefon można już nabyć w sklepach, przez co wypadałoby rzucić na niego okiem i przyjrzeć się mu nieco bliżej. Dzięki uprzejmości TP-LINK Polska, Neffos X1 trafił do mnie na testy i postanowiłem napisać krótką recenzję tego sprzętu w kontekście pozostałych smartfonów Neffos, którymi miałem okazję się bawić w przeszłości, tj. modelami C5, C5 MAX, Y5 i Y5L. Czy Neffos X1 jest nas w stanie czymś zaskoczyć w stosunku do wcześniejszych modelów tych TP-LINK'owych smartfonów?

Test wydajności smartfona Neffos X1 od TP-LINK

Dzięki uprzejmości TP-LINK Polska od paru dni mam możliwość bawić się smartfonem Neffos X1. Postanowiłem więc przetestować możliwości tego telefonu dostępnymi benchmarkami na Androida, które można pobrać ze sklepu Google Play. Mnie generalnie tego typu benchmarki średnio interesują, bo zwykle nijak się mają do standardowego użytkowania telefonu ale wiem, że sporo użytkowników mobilnych technologi chciałaby tego typu test zobaczyć. Dlatego w oparciu o AnTuTu, 3DMark, PCMark oraz GFXBench zrobiłem kilka testów i sprawdziłem jak Neffos X1 sobie w nich poradził.

Podzespoły w smartfonie Neffos C5 od TP-LINK

Jak można było wywnioskować z recenzji Neffos C5 od TP-LINK, ten smartfon to w zasadzie niedrogie i dość przyzwoite urządzenie. Korzystając z okazji postanowiłem zrobić kilka dodatkowych zdjęć tego telefonu, z tym, że tym razem fotki obrazują to, co było wewnątrz obudowy. Jeśli posiadacie Neffos'a C5 i jesteście ciekawi co to urządzenie skrywa pod maską, to w tym wpisie znajdziecie odpowiedzi na dręczące was pytania.

Podzespoły w smartfonie Neffos C5 MAX od TP-LINK

Jakiś czas temu recenzowałem smartfon Neffos C5 MAX od TP-LINK. W tamtym wpisie praktycznie wszystko już zostało powiedziane na temat tego telefonu ale jednej rzeczy nie mogłem w czasie pisania tamtego artykułu zamieścić. Chodzi o fotki podzespołów tego urządzenia. Na dobrą sprawę producent podaje jedynie model SoC i nie wiadomo praktycznie nic w przypadku pozostałych układów, no może poza pobieżnymi informacjami na temat WiFi, bluetooth czy GPS. Postanowiłem zatem rozkręcić swojego Neffos'a C5 MAX i przekonać się co wewnątrz skrywa jego obudowa.

Recenzja: Kamera IP NC450 od TP-LINK

Kamery do monitoringu ostatnimi czasy stają się coraz bardziej popularne. Na dobrą sprawę możemy je spotkać praktycznie wszędzie, zwłaszcza w miejscach, w których dochodzi do kradzieży czy innych przestępstw, które cechują się podwyższonym odsetkiem niewykrywalności sprawców przez służby mundurowe. Oczywiście taki profesjonalny sprzęt, którym można zabezpieczyć duże obiekty, trochę kosztuje. Niemniej jednak, kamery przemysłowe nadają się głównie do zastosowań firmowych i przeciętnego Kowalskiego te rozwiązania zwykle nie interesują ze względu na ich wysoką cenę. Może niekoniecznie każdy z nas posiada dużą firmę ale są sytuacje, w których taka kamera bardzo by nam się przydała. Garaż czy piwnica często są obiektami zainteresowań podejrzanych typów i narażone na włamania. Dlatego też od czasu do czasu warto zajrzeć w te miejsca, by się upewnić czy aby na pewno wszystko jest w porządku. Zwykle jednak nikt nie ma na to czasu, a gdy już ktoś nam się włamie, to nie dość, że orientujemy się parę dni/tygodni po fakcie, to jeszcze nawet nie mamy pojęcia kto, jak i kiedy się tego czynu zabronionego dopuścił. Dlatego monitoring warto sobie zainstalować i niekoniecznie musimy przy tym wydawać dziesiątki tysięcy złotych. TP-LINK ma w swojej ofercie kilka niedrogich kamer IP, które można wykorzystać do zastosować domowych. W tym artykule rzucimy sobie okiem na obrotową kamerę NC450, która jest w stanie zapisywać obraz i dźwięk na kartę SD.

Recenzja: Gigabitowy adapter Ethernet na USB UE300 od TP-LINK

Jakiś czas temu opisywałem kartę sieciową na USB UE200 od TP-LINK. Taki adapter jest bardzo przydatny w momencie, gdy nie posiadamy z jakiegoś powodu standardowej karty sieciowej, tak by za jej sprawą przewodowo połączyć komputer do domowej sieci. Jeden z moich komputerów cierpi właśnie na tego typu przypadłość z powodu jakiegoś bliżej nieznanego mi uszkodzenia jego wbudowanej karty sieciowej. Generalnie rzecz biorąc w ofercie TP-LINK poza tym wspomnianym UE200 jest także dostępny adapter UE300, który różni się głównie tym, że ma gigabitowy port Ethernet oraz karta jest na USB 3.0. Jako, że jestem w posiadaniu adaptera UE300, to postanowiłem sprawdzić jak (i czy w ogóle) jest rozpoznawany przez system z rodziny linux, a konkretnie na dystrybucji Debian, której używam na co dzień.

Recenzja: Power Bank TL-PBG6700 od TP-LINK

Energii nigdy nie jest za dużo. Problem w tym, że w przypadku jej nadmiaru, część zasobów zwyczajnie się marnuje. Można naturalnie takiemu stanu rzeczy przeciwdziałać próbując zmagazynować energię w jakimś obiekcie tak, by można ją było wykorzystać w późniejszym czasie, gdy zajdzie taka potrzeba. Większość sprzętów elektronicznych, takich jak smartfony, tablety czy nawet przenośne routery WiFi, posiada wbudowane baterie, które mają na celu umożliwić im działanie, gdy zostaną one odcięte od stałego źródła zasilania. Niemniej jednak, akumulator w takich urządzeniach zwykle nie wystarcza na długo, choć generalnie jego zużycie zależy od sposobu użytkowania. Dlatego też można pokusić się o zakupienie dodatkowych baterii zdolnych zmagazynować energię w większym stopniu niż samo urządzenie, które wymaga zasilania. Mowa oczywiście o power bankach, które cenowo nie są zbyt wygórowane, a w krytycznych sytuacjach są wręcz niezastąpione. W tym artykule rzucimy sobie okiem na power bank TL-PBG6700 od TP-LINK.

Recenzja: Router LTE Archer MR200 od TP-LINK

Do momentu upowszechnienia się technologii LTE, ludzkość była zdana na przewodowe łącza internetowe oferowane przez lokalnych ISP. Jeśli chodzi o tych lokalnych providerów, to zwykle nie mają oni praktycznie żadnej konkurencji w danej części miasta/wsi. Czy taki stan rzeczy jest wynikiem dostarczania najlepszych jakościowo usług za najniższą cenę? W moim przypadku nie były to ani najlepsze usługi, ani też najniższa cena, tylko tak dobrane przepisy prawne, by zewnętrznemu ISP nie opłacało się świadczyć usług w mojej okolicy, bo za ten fakt dostawał on z miejsca szereg opłat/kar. Teraz, gdy już praktycznie każdy z nas jest w zasięgu LTE, możemy porzucić tych lokalnych ISP i obserwować ich nieuchronny upadek, no chyba, że w końcu zaczną dbać o swoich klientów. Niemniej jednak, w dalszym ciągu, by korzystać z technologi LTE potrzebny nam jest odpowiedni sprzęt, zwykle jest to jakiś modem, np. Huawei E3372s-153. Problem z modemem jest taki, że standardowo można go podłączyć tylko do jednego komputera w danej chwili, no chyba, że mamy router WiFi z wgranym alternatywnym oprogramowaniem pokroju OpenWRT/LEDE. Niemniej jednak, w dalszym ciągu trzeba nieco wprawy, by ten modem ogarnąć i udostępnić połączenie internetowe hostom w lokalnej sieci. Dlatego też od jakiegoś czasu na rynku zaczęły pojawiać się routery WiFi, które mają wbudowany modemem LTE. Jedno z takich urządzeń dotarło do mnie kilka dni temu, a konkretnie jest model Archer MR200 od TP-LINK. Postanowiłem zatem zobaczyć co oferuje ten sprzęt w standardzie, oraz czy jest dla niego jakieś alternatywne oprogramowanie.