Pendrive

Keyfile trzymany w głębokim ukryciu

Pisząc ostatni artykuł na temat udeva i montowania przy jego pomocy zaszyfrowanego kontenera, wpadł mi do głowy ciekawy pomysł na trzymanie pliku klucza (keyfile) w czymś co się potocznie nazywa "głębokim ukryciem". Z reguły ludzie nie chcą używać haseł do odblokowywania swoich systemów czy partycji i zamiast nich wolą stosować keyfile, czyli małe pliki, zwykle o rozmiarze paru KiB, które, jakby nie patrzeć, są dość unikatowe i odporne na ataki słownikowe czy inne formy przemocy. Jedyny problem z jakim człowiek musi się zmierzyć, to z zabezpieczeniem takiego keyfile i tutaj sprawa nie wygląda wcale dobrze. Takie pliki klucze są trzymane zwykle na tym samym urządzeniu, do których mają zapewniać bezpieczny dostęp, a nawet jeśli nie na tym samym, to w pobliżu takich urządzeń, dając nam tym samym jedynie fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

RAM, cache i dirty pages

Wiele czasu zajęło mi opanowanie w końcu tych bestii zwanych dirty pages, które to są trzymane w cache pamięci RAM i potrafią dać się nieźle we znaki, zwłaszcza gdy ma się mało pamięci operacyjnej i maszynę 64 bitową. Chodzi o to, że podczas kopiowania plików z/na pendrive, system zaczyna się strasznie przycinać, bo następuje zrzucanie danych innych procesów z RAM do SWAP by zrobić miejsce pod te dane, które są aktualnie kopiowane.

Rzeczywista pojemność pendrive i kart SD

Parę dni temu jednemu z użytkowników forum DUG przytrafiła się niezbyt miła sytuacja. Rozchodzi się o to iż zakupił on kartę SD i, jak sprzedawca zapewniał, miała mieć pojemność 128 GiB. Wszyscy wiemy, że sprzedawcy nieco zawyżają te numerki na opakowaniach, bo operują na potęgach o podstawie 10, a nie 2, i tak ze 100 GB robi się zaraz 93 GiB. Do tego oczywiście jeszcze dochodzi rezerwacja miejsca na potrzebę obsługi systemu plików. Niemniej jednak, w tym przypadku, różnica była trochę większa i tutaj mamy do czynienia z czymś co się nazywa fake flash.

Jest taka żelazna zasada, by po zakupie jakiegoś sprzętu, sprawdzić go czy aby działa jak należy i czy jest z nim wszystko w porządku. Jest to wręcz obowiązek przy zakupie pamięci opartych o technologię flash, bez znaczenia z jakiego to źródła by one nie pochodziły.

Własny system live i tworzenie go od podstaw

Jeśli mamy nieco odbiegające od standardowych oczekiwania dotyczące systemów live, np. wynikają one z braku obecności pewnych pakietów w obrazie wygenerowanym przez developerów jakiejś konkretnej dystrybucji, to możemy sobie stworzyć własny obraz live, gdzie mamy możliwość dostosowania całej konfiguracji takiego systemu wliczając w to również i instalację brakujących pakietów. Obrazy, które są dostępne na stronie debiana, zawierają wydanie stabilne i jak wiadomo, nie jest ono zbyt aktualne pod względem oprogramowania. Natomiast jeśli chodzi o tworzenie własnych obrazów live, to możemy zdefiniować sobie gałąź, z której mają być pobierane pakiety użyte w procesie budowania, jak i również dograć te pakiety, które nie są w żaden sposób powiązane z daną dystrybucją.

Persistence, czyli zachowanie zmian w systemie live

Systemy live mają jedną ale za to dość dającą się odczuć wadę, mianowicie chodzi o to, że po wypaleniu takiego obrazu, nie mamy możliwości zachowania zmian. Nawet jeśli doinstalujemy nowy pakiet czy wyedytujemy jakiś plik, to zmiany wprowadzone przez nas są jedynie tymczasowe, bo dokonywane w pamięci operacyjnej RAM. W efekcie jeśli uruchomimy taki system ponownie, będziemy zmuszeni przeprowadzać raz jeszcze wszystkie poprzednie czynności pod kątem jego dostosowania. W przypadku cd/dvd nie mamy praktycznie żadnego pola manewru. Inaczej jednak ma się sprawa jeśli chodzi o pendrive, bo tutaj możemy utworzyć osobną partycję, gdzie będą przechowywane wszystkie zmiany jakich dokonamy.

Jak wgrać system live na uszkodzony pendrive

Każdy z nas spotkał się już chyba w swoim życiu z systemami live. To taki wynalazek zawierający domyślne oprogramowanie, tak skonfigurowane, by system zdołał się odpalić na większość maszyn w ich pamięci operacyjnej, oczywiście zakładając, że wymagania sprzętowe zostaną zaspokojone, głównie chodzi o pamięć RAM. Takie systemy live są dostarczane w postaci kilku rodzajów obrazów: iso, hdd oraz hybryda. Pierwszy z nich zwykle wypala się na płytkach, drugi na pendrive, z kolei hybrydowy obraz można wgrać na każdy rodzaj urządzenia i nawet wykorzystać w przypadku maszyn wirtualnych i zwykle spotkamy się z tym ostatnim typem, nawet jeśli plik ma rozszerzenie .iso .

Kiedy żywot pendrive dobiega końca...

Pendrive to jedno z cenniejszych urządzeń w obecnych czasach. Jest mały, poręczny i potrafi przechować parę set GiB danych, oraz jako że nie ma części ruchomych, można nie obchodzić się z nim jak z jajkiem i to bez ryzyka utraty danych. Często wykorzystuje się go jako środek transportu na krótkie odległości między kilkoma maszynami, gdzie z pewnych powodów nie można pociągnąć kabla sieciowego, nie wspominając przy tym o wifi. Systemy live wręcz nie mogą się bez nich obejść. Jesteśmy w sumie uzależnieni od tych małych urządzeń tak bardzo, że dostrzegamy to dopiero w chwili gdy, któryś pendrive zaczyna odmawiać posłuszeństwa.