Hardware

Recenzja: Karta WiFi TP-LINK TL-WN823N

Jako mobilny osobnik wiem jak ważne są niewielkie rozmiary sprzętu, na którym przyjdzie mi operować gdzieś poza miejscem mojego zamieszkania. Wielkość urządzeń ma zatem dla mnie ogromne znaczenie. Nikogo raczej nie trzeba przekonywać, że wraz z miniaturyzacją sprzętu, maleje również jego funkcjonalność. Idealne urządzenie to takie, które ma na tyle małe wymiary, by za ich sprawą nie ucierpiały wszystkie te niezbędne nam dobrodziejstwa oferowane przez nowe technologie. Bez internetu w obecnych czasach ani rusz, zatem potrzebne nam są różnego rodzaju adaptery i karty WiFi umożliwiające naszym komputerom bezprzewodowe połączenie sieciowe. Jest cała masa urządzeń, które moglibyśmy podłączyć do naszych laptopów ale nie wszystkie z nich mają na tyle małe wymiary, by ich zastosowanie było dla nas iście komfortowe. TP-LINK dysponuje w swojej ofercie kilkoma bezprzewodowymi kartami sieciowymi w standardzie micro/mini. W tym wpisie zobaczymy jak na linux'ie będzie sprawował się mini adapter TL-WN823N.

Recenzja: Power Bank TL-PB10400 od TP-LINK

Technologie mobilne rozwijają się bardzo szybko. Dziś już praktycznie każdy z nas ma jakiś smartfon, tablet czy mp3player. Wszystkie te urządzenia wymagają do pracy energii, którą zwykliśmy pozyskiwać z sieci energetycznej. Niemniej jednak, mobilność oznacza również ograniczony dostęp do źródeł zasilania. Przebywając gdzieś w dziczy poza obszarem cywilizacji trzeba mieć na względzie alternatywne źródło energii, której tak bardzo potrzebują nasze urządzenia. Niekoniecznie musimy znajdować się w położeniu Mad Max'a ale zasada działania jest bardzo podobna, tj. dorwać się do źródła energii, zgromadzić jej jak najwięcej i korzystać z niej w przypadku "trudnych czasów". Zapasy energii możemy gromadzić w akumulatorach konkretnych urządzeń, choć te są zwykle niewielkiej pojemności, przez co nie wystarczą nam na długo. Alternatywą są zaś power banki, które potrafią przechować znaczne ilości energii. W tym wpisie obadamy sobie bank energii od TP-LINK'a, a konkretnie będzie to model TL-PB10400 o pojemności 10400 mAh.

Recenzja: Karta WiFi TP-LINK TL-WN725N (r8188eu)

Świat ciągle idzie do przodu i oferuje nam coraz to nowsze rozwiązania, które są w większym stopniu dostosowane do naszych potrzeb. Mobilność w obecnych czasach to podstawa. Niekoniecznie jednak musimy upychać naszą wirtualną rzeczywistość w urządzeniu wielkości smartfona. Może takie rozwiązanie idealnie nadaje się dla osób podróżujących ale też nic nie stoi na przeszkodzie, by zabrać ze sobą nieco większy komputer w postaci laptopa. Niemniej jednak, w terenie ciężko o przewód, którym moglibyśmy się podpiąć do sieci. Dlatego też technologia WiFi jest nam zwykle niezbędna. Na rynku jest wiele kart i adapterów, które mogą nam umożliwić połączenie bezprzewodowe, choć nie wszystkie z nich są na tyle poręczne, abyśmy rozważali ich zakup i użytkowanie. Potrzebne jest nam raczej urządzenie na tyle minimalistyczne, że na pierwszy rzut oka nie zauważymy żadnej różnicy po jego podłączeniu do komputera. Firma TP-LINK oferuje kilka rozwiązań tego typu i w tym wpisie przyjrzymy się nieco bliżej nano adapterowi WiFi TL-WN725N i przetestujemy jego kompatybilność z linux'ami.

Recenzja: karta WiFi TP-LINK Archer T4U

Ilość punktów dostępowych w paśmie 2,4 GHz rośnie bardzo szybko. Obecnie spora część użytkowników laptopów czy smartfonów zdolnych łączyć się bezprzewodowo korzysta z ruterów WiFi w swoim domowym zaciszu. W przypadku zatłoczonych blokowisk i innych większych skupisk ludzkich, transfer w paśmie 2,4 GHz może nie być za duży. By rozwiązać ten problem, wprowadzono urządzenia nadające w paśmie 5 GHz. Są one nieco droższe, bo i technologia jest nieco nowsza. Niemnie jednak, pasmo 5 GHz idealnie nadaje się do zastosowań miejskich. Chodzi generalnie o mniejszy zasięg punktu dostępowego, a co z tym się wiąże, mniejszą ilością zakłóceń, które osłabiają transfer w sieci bezprzewodowej. Sporo routerów WiFi ma już zaimplementowane dwa radia, po jednym dla każdego z w/w pasm i przydałoby się powoli postarać o zakup karty/adaptera pracującego w standardzie AC. Tak się składa, że mam na składzie dwuzakresowy adapter Archer T4U (czip Realtek RTL8812AU), który został mi sprezentowany przez firmę TP-LINK. Postaram go zatem opisać w tym artykule.

Recenzja: karta WiFi TP-LINK TL-WN722N

Karty WiFi implementowane w różnego rodzaju laptopach zwykle są dość przyzwoite. Przynajmniej do czasu aż użytkownik zapragnie korzystać z alternatywnego systemu operacyjnego z rodziny linux. W takim przypadku często okazuje się, że większość kart bezprzewodowych pracuje na układach, których sterowniki nie są wolne i nie ma ich dostępnych w linux'owym kernelu. Czasem takie karty można zmusić do pracy ale uzyskana w ten sposób prędkość transferu zbytnio nie zachwyca. Jedynym przyzwoitym rozwiązaniem jest zakup zewnętrznego adaptera WiFi, który pracuje na czipie wspieranym przez kernel. Zwykle są to karty na układach od firmy QUALCOMM ATHEROS. W tym artykule weźmiemy sobie pod lupę adapter TL-WN722N od firmy TP-LINK, który działa w standardzie N (pasmo 2,4 GHz, transfer do 150 mbit/s).

Recenzja: router TP-LINK TL-WR1043ND v2

Jednym z popularniejszych routerów bezprzewodowych firmy TP-LINK jest model TL-WR1043ND v2 . Dlaczego ten router jest tak rozchwytywany? Wytłumaczenie tkwi w alternatywnym firmware OpenWRT, który daje znaczne możliwości rozbudowania funkcjonalności tego urządzenia. Jest to chyba jeden z najlepiej wpieranych przez OpenWRT modeli, co zapewnia bezproblemowe użytkowanie. Niewątpliwą zaletą TL-WR1043ND v2 jest dość silne WiFi, choć mamy do dyspozycji tylko pamso 2,4 GHz. Standardowo na wyposażeniu mamy także gigabitowy switch 5-cio portowy oraz tylko jeden port USB 2.0. Przy czym, ten jeden port USB nie powinien nam zbytnio przeszkadzać, zwłaszcza jeśli dysponujemy aktywnym hubem USB. W tym wpisie przyjrzymy się nieco bliżej temu routerowi.

Recenzja: router TP-LINK Archer C7 v2

Routery bezprzewodowe to bardzo użyteczne urządzenia i na dobrą sprawę każdy dom powinien posiadać jeden taki wynalazek. Na rynku jest cała masa sprzętu WiFi, który w większości przypadków zaspokoi gust kupujących ale też trzeba wziąć pod uwagę fakt, że nie wszystkie routery posiadają pożądane przez nas ficzery. Część routerów ma tylko jedno radio, zwykle o zakresie 2,4 GHz. Te droższe modele mają także radio 5GHz. Routery różnią się także ilością portów w switch'u, ilością pamięci RAM, częstotliwością pracy procesora, no i rozmiarem pamięci flash. Wszystkie te cechy trzeba wziąć pod uwagę przy próbie ewentualnego zakupu routera bezprzewodowego. Oczywiście spora część z tych gabarytów będzie miała znaczenie tylko w przypadku zainstalowania alternatywnego firmware, np. OpenWRT. Niemniej jednak, dobrze zdawać sobie sprawę z tego co dany router ma pod obudową. W tym wpisie zostanie przedstawiony router TP-LINK Archer C7 v2, obsługujący pasma 2.4 GHz i 5 GHz, mający 128 MiB pamięci RAM, 16 MiB flash, gigabitowy switch 5-cio portowy i dwa porty USB 2.0 .

Rzeczywista pojemność pendrive i kart SD

Parę dni temu jednemu z użytkowników forum DUG przytrafiła się niezbyt miła sytuacja. Rozchodzi się o to iż zakupił on kartę SD i, jak sprzedawca zapewniał, miała mieć pojemność 128 GiB. Wszyscy wiemy, że sprzedawcy nieco zawyżają te numerki na opakowaniach, bo operują na potęgach o podstawie 10, a nie 2, i tak ze 100 GB robi się zaraz 93 GiB. Do tego oczywiście jeszcze dochodzi rezerwacja miejsca na potrzebę obsługi systemu plików. Niemniej jednak, w tym przypadku, różnica była trochę większa i tutaj mamy do czynienia z czymś co się nazywa fake flash.

Jest taka żelazna zasada, by po zakupie jakiegoś sprzętu, sprawdzić go czy aby działa jak należy i czy jest z nim wszystko w porządku. Jest to wręcz obowiązek przy zakupie pamięci opartych o technologię flash, bez znaczenia z jakiego to źródła by one nie pochodziły.

Kiedy żywot pendrive dobiega końca...

Pendrive to jedno z cenniejszych urządzeń w obecnych czasach. Jest mały, poręczny i potrafi przechować parę set GiB danych, oraz jako że nie ma części ruchomych, można nie obchodzić się z nim jak z jajkiem i to bez ryzyka utraty danych. Często wykorzystuje się go jako środek transportu na krótkie odległości między kilkoma maszynami, gdzie z pewnych powodów nie można pociągnąć kabla sieciowego, nie wspominając przy tym o wifi. Systemy live wręcz nie mogą się bez nich obejść. Jesteśmy w sumie uzależnieni od tych małych urządzeń tak bardzo, że dostrzegamy to dopiero w chwili gdy, któryś pendrive zaczyna odmawiać posłuszeństwa.