vnc

Zarządzanie Raspberry Pi 4B z LibreELEC przez VNC/SPICE

Do konfiguracji systemu LibreELEC, który jest zainstalowany na moim Raspberry Pi 4B nie potrzebuję żadnego monitora czy wyświetlacza, a wszystkie prace administracyjne związane z tym małym komputerem ogarniam po SSH. Niemniej jednak, są pewne rzeczy, których się po SSH nie da skonfigurować. Chodzi generalnie o konfigurację Kodi i sprawy związane z domowa wideoteką. Ten Raspberry Pi 4B jest podłączony do TV, zatem bez problemu można przez graficzny interfejs Kodi skonfigurować to, co potrzeba. Niemniej jednak konfigurowanie Kodi przez aplikację na Androida (Kore) nie należy do najłatwiejszych zadań. Nie uśmiecha mi się też ciągle latać z myszą i klawiaturą w celu podłączania ich do portów USB maliny. Nie mam też w zasadzie zewnętrznego monitora HDMI, bo od lat używam jedynie laptopów. Pomyślałem zatem, by zrobić użytek z protokołu VNC/SPICE i przesłać obraz z Raspberry Pi 4B przez sieć do mojego laptopa. W ten sposób odpadłoby mi ciągłe przemieszczanie się między pokojami i byłbym w stanie podejrzeć obraz TV na ekranie monitora w moim laptopie przy jednoczesnym zachowaniu możliwości używania myszy i klawiatury, co by mi bardzo zaoszczędziło czas przy konfiguracji Kodi.

Wirtualizacja QEMU/KVM (libvirt) na Debian Linux

Prawdopodobnie dla większości użytkowników linux'a, wirtualizacja kojarzy się w zasadzie z jednym oprogramowaniem, tj. VirtualBox. Niby strona VBox'a podaje, że jest on na licencji GPL-2 ale w Debianie nie ma go w głównym repozytorium (jest on obecny w sekcji contrib ). Problem z VirtualBox'em jest taki, że wymaga on kompilatora Open Watcom, który już wolnym oprogramowaniem nie jest. VBox też nie jest jedynym oprogramowaniem, które na linux można wykorzystać w roli hiperwizora do obsługi maszyn wirtualnych. Jest o wiele lepsze rozwiązanie, mianowicie QEMU, które jest w stanie zrobić użytek z maszyny wirtualnej kernela (Kernel Virtual Machine, KVM) i realizować dokładnie to samo zadanie, które zwykł ogarniać VirtualBox. Wirtualizacja na bazie QEMU/KVM jest w pełni OpenSource, co ucieszy pewnie fanów wolnego i otwartego oprogramowania, choć zarządzanie maszynami wirtualnymi odbywa się za sprawą konsoli. Oczywiście, osoby które korzystają z VirtualBox'a zdają sobie sprawę, że to narzędzie oferuje graficzny menadżer maszyn wirtualnych (Virtual Machine Manager, VMM), który usprawnia i znacznie ułatwia zarządzanie wirtualnymi maszynami. Jeśli GUI jest dla nas ważnym elementem środowiska pracy i nie uśmiecha nam się konfigurować maszyn wirtualnych przy pomocy terminala, to jest i dobra wiadomość dla takich osób, bo istnieje virt-manager , który jest dość rozbudowanym menadżerem maszyn wirtualnych pozwalającym na ich tworzenie, konfigurowanie i zarządzanie nimi przy wykorzystaniu graficznego interfejsu użytkownika. W tym artykule postaramy się skonfigurować naszego Debiana w taki sposób, by przygotować go do pracy z maszynami wirtualnymi posługując się qemu/libvirt/virt-manager .