Lokalizacja

Jak ukryć nazwę sieci WiFi (ESSID) przed Wigle.net/Google/Mozilla

Parę dni temu napisał do mnie megabajt z forum DUG z wiadomością, że nazwa mojego WiFi figuruje w bazie danych serwisu Wigle.net oraz, że lepiej nie zdradzać nazw swoich WiFi osobom trzecim, bo ktoś w oparciu o te dane może poznać nasze fizyczne położenie. Jak najbardziej istnieje taka możliwość, a sam serwis Wigle.net nie jest jedynym, który zbiera informacje o położeniach geograficznych punktów dostępowych WiFi, bo od lat robi to też Google i Mozilla. Niemniej jednak, podchodziłbym z pewną dozą ostrożności do danych zgromadzonych w serwisie Wigle.net (i tych pozostałych dwóch też), bo nie zawsze muszą one być akuratne. W zasadzie to nie zdziwiłem się zbytnio, że nazwa mojej sieci WiFi figuruje w bazie danych Wigle.net, bo sam ją tam umieściłem świadomie jakiś czas temu w ramach testów wykorzystując do tego celu aplikację WiGLE WiFi Wardriving, którą można wgrać przez F-Droid na każdy telefon z Androidem. Jako, że nadarzyła się okazja, to postanowiłem napisać parę słów na temat unikania bycia zmapowanym, tak by jakiś nieznany nam bliżej osobnik przez przypadek nie wrzucił lokalizacji naszych domowych/firmowych AP do bazy danych Google/Mozilla czy też wspomnianego wyżej serwisu Wigle.net, o ile oczywiście sobie tego nie życzymy.

Blokowanie dostępu do sensorów (kamera/mikrofon/gps) aplikacjom w Androidzie

Raczej już nikogo nie dziwią różne moduły elektroniczne implementowane w smartfonach pokroju żyroskopu, akcelerometru, magnetometru czy też i innych czujników realizujących pewne określone funkcje. Te wszystkie rzeczy potocznie zwykło nazywać się sensorami i na dobrą sprawę zdążyły się one zadomowić na dobre w tych naszych telefonach i to do tego stopnia, że nawet sobie nie zdajemy sprawy, że w ogóle one istnieją i non stop działają w tle. Przekopując ostatnio ustawienia Androida, natknąłem się w opcjach deweloperskich na dość enigmatycznie brzmiącą opcję Sensors Off , która była ukryta pod Quick settings developer tiles . Zaznaczenie tej opcji sprawiło, że do dyspozycji użytkownika został oddany dodatkowy kafelek (dostępny z poziomu górnej belki), którego zadaniem jest sterowanie dostępem aplikacji do sensorów smartfona (nie tylko tych wymienionych wyżej ale też do kamery mikrofonu, czy nawet GPS). Postanowiłem się trochę pobawić tym mechanizmem i zobaczyć czy można z niego zrobić jakieś użyteczne narzędzie w kontekście ochrony prywatności.

Pozorowanie lokalizacji GPS w Androidzie (mock location)

Wiele osób nie pozostawia suchej nitki na mechanizmie geolokalizacji zaszytym w smartfonach z Androidem na pokładzie. No i faktycznie w sporej części przypadków zastrzeżenia jakie są kierowane pod adresem lokalizacji/GPS w kwestii permanentnego śledzenia nas przez Google nie są przesadzone. Niektórzy spierają się, że wystarczy włączyć tryb samolotowy (Airplane Mode) w telefonie i nasza pozycja przestaje być rejestrowana w czasie rzeczywistym ale nie jest to prawdą. Jakiś czas temu świat obiegła informacja, że Android rejestruje dane geolokalizacji nawet, gdy tryb samolotowy jest włączony, a telefon nie ma włożonych kart SIM i to przy jednoczesnym wyłączeniu WiFi i BT. Jak to do końca jest z tą lokalizacją i czy faktycznie nie da się jej wyłączyć w Androidzie? A może powinniśmy pójść w drugą stronę i zamiast starać się wyłączać lokalizację, to spróbować oszukać system przez jej pozorowanie? Taki zabieg jest możliwy ale wymagana jest zewnętrzna aplikacja do pozorowania lokalizacji, np. Fake Traveler, którą trzeba określić w ustawieniach deweloperskich Androida. Czy ten zabieg wpłynie pozytywnie na lokalizację w kontekście naszej prywatności? Czy może lepiej jest jednak zostawić telefon w domu i pójść na niejawne spotkanie bez tego urządzenia?

Czy smartfon z Androidem bez Google Apps/Services ma sens

Jakiś czas temu natknąłem się na artykuł chwalący Google Play Services i sugerujący zarazem, że nasz smartfon bez tych usług (i appek zależnych od nich) na niewiele się zda człowiekowi. Nie jest to jednak do końca prawdą i postanowiłem pokazać na żywym przykładzie jak wygląda operowanie na telefonie z Androidem pozbawionym jakichkolwiek usług czy aplikacji własnościowych od Google. W rolach głównych wystąpi mój smartfon LG G4C, który jest już dość leciwy ale można na niego wgrać LineageOS (lub też inny ROM na bazie AOSP). Po wgraniu ROM'u, w telefonie znajduje się jedynie garstka podstawowych aplikacji (przeglądarka, galeria, itp), które po pierwsze są opensource, a po drugie można je bez problemu wyłączyć jeśli nie zamierzamy z nich korzystać. Z telefonu można dzwonić, przeglądać net (WiFi/LTE), robić zdjęcia i używać tego urządzenia do różnego rodzaju multimediów. W zasadzie czego oczekiwać więcej od telefonu? Niektórzy jednak chcieli by mieć możliwość używania, np. nawigacji. No i tu już zaczynają się schody, bo na takim w pełni otwartoźródłowym Androidzie, GPS nie zadziała OOTB i potrzebna nam jest jakaś alternatywa w postaci pośrednika między aplikacjami a GPS. Standardowo w Andkach tym zadaniem zajmują się właśnie te usługi Google. Jak więc zatem zmusić GPS do poprawnej pracy nie chcąc przy tym wgrywać sobie tego rozbudowanego w uprawnieniach szpiega od Google? Problemów naturalnie może być więcej, a to czy doświadczymy któregokolwiek z nich zależy głównie od odpowiedniej konfiguracji systemu. Niniejszy artykuł postara się zebrać wszystkie te niezbędne informacje mające na celu zaimplementowanie w naszym smartfonie otwartoźródłowej alternatywy dla Google Play Services w postaci microG.

Jak zlokalizować skradziony/zagubiony smartfon z Androidem

Smartfony towarzyszą nam w codziennym życiu praktycznie cały czas. Dlatego też zaczynamy przechowywać w tych urządzeniach coraz to więcej informacji osobistych, które są w stanie dość dokładnie opisać nasze życie prywatne. Co jednak w przypadku, gdy taki telefon zgubimy lub też zostanie nam on skradziony przez kogoś? Gdy chodzi o urządzenia z Androidem, to Google oferuje usługę, która jest w stanie połączyć się z naszym smartfonem i przy odrobinie szczęścia ujawnić nam jego położenie geograficzne lub też pozwolić nam na zdalne zablokowanie systemu w telefonie. Chodzi oczywiście o usługę "Znajdź telefon/smartfon" (find my phone), na którą rzucimy sobie okiem w tym artykule.

Metadane plików graficznych (EXIF)

Każdy plik posiada szereg opisujących go atrybutów. Możemy się o tym przekonać wykorzystując narzędzia ls lub stat . W ich przypadku zostaną nam zwrócone takie informacje jak rozmiar pliku, data modyfikacji czy też prawa dostępu. To właśnie są metadane opisujące pliki w obszarze systemu plików i są one wymagane, by system operacyjny działał prawidłowo. To jednak nie jedyne metadane, z którymi spotykamy się na co dzień. Najlepszym przykładem są zdjęcia czy filmy robione smartfonami czy też aparatami lub kamerami cyfrowymi. Każdy plik stworzony za pomocą tych urządzeń zawiera w sobie bardzo rozbudowane informacje, które nie zawsze chcielibyśmy udostępniać. W tym wpisie skupimy się głównie na danych EXIF zawartych w plikach graficznych, które postaramy się wydobyć, zmienić i usunąć.